Witajcie!
Dzisiaj Abraham Mateo kończy 15 lat! Na Youtube już pełno filmików-prezentów, sam Abraham stwierdził wczoraj na Twitterze, że "musi iść spać, bo zaraz mu oczy wypadną od oglądania". My także przygotowaliśmy mu prezent, być może w dzisiejszym Twittcamie usłyszymy 'dziękuję' :) Być może. 



Dziś, godzina 21:00 Twittcam z Abrahamem - będzie można go zobaczyć na żywo, zadać pytanie/przesłać życzenia. Nie do każdej wypowiedzi się ustosunkuje, bo to nierealne, ale komu uda się przebić, ten dostąpi tego szczęścia usłyszeć swoje imię z jego ust ;)

Procedura jest prosta:
> wchodzicie na Twittera
> zakładacie konto
> w szukajce u góry wpisujecie 'AbrahamMateoMus'
> na profilu Abrahama pojawi się tweet z linkiem do kamery
> klikacie i tyle :)
Witajcie!
Pod linkiem http://www.laverdad.es/alicante/v/20130811/gente/molesta-comparen-justin-bieber-20130811.html znajduje się "świeży" wywiad z Abrahamem Mateo. Postarałem się go dla Was przetłumaczyć. :)

«Nie przeszkadza mi porównywanie z Justinem Bieberem»

Abraham Mateo. Piosenkarz. «To niesamowite być w domu i słuchać mojej muzyki w samochodzie. To sprawia, że chce się tańczyć i klaskać w dłonie» 

Jest nową nadzieją muzyki. Abraham Mateo (urodzony w San Fernando, Cádiz w 1998 r.) ma 15 lat i nosi tytuł hiszpańskiego Justina Biebera. Ale jego droga była długa i byliśmy świadkami jego dorastania w telewizji. Rozpoczął swą karierę w wieku sześciu lat wygrywając 'Veo Veo', konkurs dziecięcy Teresy Rabal. I wcielił się w młodziutkiego Raphael'a w miniserii o życiu artysty, emitowanej przez Antena 3 w 2010 roku.

- Le llaman el Justin Bieber español. ¿Odia la comparación?
- No me molesta que me comparen con él, para nada. Es un grandísimo artista, aunque cada uno tiene su camino.

- Nazywają Cię hiszpańskim Justinem Bieberem. Nienawidzisz tego porównania?
- Nie przeszkadza mi porównywanie mnie z nim, wcale. Jest wielkim artystą, ale każdy z nas podąża swoją drogą.
- Nie jest to przykład do naśladowania. Spluwał na swoich fanów, palił marihuanę, potrącił fotografa...
- Każdy robi to, co chce ze swoim życiem. Szanuję wszystko. Myślę, że porównują mnie z nim ze względu na wiek i nasz styl muzyczny, choć niezbyt podobny, to jednak będący pod wpływem amerykańskim.

- Nie myślisz, że jesteś za młody na sławę?
- Pojawiam się z muzyką od dawna, od kiedy skończyłem sześć lat. Od tamtego czasu wykonałem ciężką pracę i doceniam ogromne wsparcie ze strony rodziców.

- Spójrz, co spotkało Marisol i Joselito...
- To jest inna epoka i inny styl. Teraz dzięki internetowi wszystko jest prostsze. To bardzo dobra platforma do promowania się i rozmawiania z fanami. Ponadto, styl Joselito i mój są skrajnie różne. Mam nadzieję, że będę miał szczęście. Podoba mi się to, co robię i wierzę, że będę mógł to robić do mojego ostatniego dnia.

- W filmie telewizyjnym "Raphael" grałeś artystę jako dziecko. Czy kiedykolwiek go poznałeś?
- Jasne, miałem zaszczyt śpiewać dla niego w Canal Sur. To było marzenie, bo to mężczyzna, którego zawsze podziwiałem. Rosłem oglądając jego filmy i słuchając jego piosenek. Niedawno zaprosił mnie na swój koncert w teatrze Fala de Cádiz.

- Czy nadal śpiewasz jego piosenki?
- Nie! Ten czas minął. Kiedyś śpiewałem w swym pokoju, ale teraz zmieniłem styl. Słucham tego samego, co każdy dzieciak w moim wieku: Chrisa Browna, Justina Biebera, Rihannę...

- A jak z nauką?
- Bardzo dobrze, skończylem 3 klasę w E.S.O. z wszystkimi ocenami dobrymi i dwoma wyróżnieniami: z języka [hiszpańskiego] i angielskiego. Wcześniej wszystko musiałem robić na raz: muzykę i naukę, ale tego lata skupiam się wyłącznie na muzyce.

- Czasami śpiewasz w "Spanglish" (hiszpański z wtrąconymi słowami po angielsku - red.). Czy to pomaga w nauce angielskiego?
-Jasne! W lipcu byłem w Miami i musiałem sobie radzić. Bardzo się ucieszyłem, gdy mogłem zapytać się recepcjonisty o numer mojego pokoju (śmiech). Chciałem być w Stanach Zjednoczonych i mówić po angielsku.

- Czy odczuwasz prześladowanie ze strony fanów?
- (śmiech) Zatrzymują mnie na ulicy, by zapytać o zdjęcie i autograf. To jest coś, co napełnia mnie dumą. Czytam posty, odpisuję na Twitterze, ale nie odpowiadam na wszystko, bo to byłoby szaleństwo. 'Abrahamers' (tak nazywa swych fanów, tak jak Justin Bieber ma swych 'beliebers') to najlepsze, co mam.

- Jaką najdziwniejszą rzecz dostałeś?
- Prezydent mojego fanklubu z Costa Rica dał mi fortepian... na kółkach. Uwielbiam go, bo mogę go wziąć w drogę bez problemów. Dużo go używam.

- Jak reagujesz, gdy słyszysz swoje piosenki na ulicy?
- Hehe! To niesamowite być na ulicy i słyszeć moją muzykę w samochodzie, gdy są otwarte okna. To sprawia, że chcę tańczyć i klaskać w ręce (śmiech). Uwielbiam moją muzykę.

- Czy pamiętasz, jak wydałeś swoje pierwsze pieniądze zarobione muzyką?
- Nie, o to proszę pytać moich rodziców. Gdy czegoś chcę, to oni to kupują... albo i nie! :)

- Czy czegoś Ci odmówili?
- Motocykla na przykład. Ubzdurałem sobie w głowie, że chcę motocykl, ale wybili mi to z głowy mówiąc, że to niebezpieczne.

Popular Posts

Blogger templates

Blogger news

Blogroll